Jesteś tutaj:

Kajakiem przez Wisłę w 14 dni!

Data: 14.07.2017 r., godz. 13.20    438
Mieszkaniec naszego powiatu pan Piotr Gajgier - nauczyciel historii i wos-u samotnie przepłynął kajakiem Wisłę w 14 dni w ramach projektu „Szlakiem Wisły. Nadwiślański Powiat Otwocki”, którego jest autorem.
Wisła-rzeka, która budzi w panu Piotrze Gajgierze emocje już od najmłodszych lat. Początkowo jako dziecko spędza na jej brzegach wakacyjne dni, potem uczy się pływać w jej nurtach, a będąc dorosłym człowiekiem przepływa kajakiem długie odcinki Królowej Polskich Rzek. Z dnia na dzień staje się to pasją nauczyciela historii i wos-u. Gdy rok 2017 zostaje poświęcony Wiśle, pan Piotr Gajgier opracowuje autorski projekt „Szlakiem Wisły. Nadwiślański Powiat Otwocki” łączący 3 elementy: czynne uczestnictwo w obchodach Roku Rzeki Wisły, promocję Powiatu Otwockiego i Gminy Karczew oraz własną pasję. I tak powstaje koncepcja samotnego spływu Wisłą kajakiem, a wraz z nią konkretne działania – przygotowanie merytoryczne czyli dokładne opracowanie każdego kilometra rzeki na podst. dostępnych źródeł, zadbanie o kondycję fizyczną oraz gromadzenie profesjonalnego sprzętu potrzebnego podczas spływu. Tu zbawienne okazało się wsparcie finansowe władz Powiatu Otwockiego i Karczewa oraz prywatnych sponsorów – Rodziny Krawczyków ( Top Market) i firmy Mini Bus.

Plan – 1047 km rzeki w 21 dni! (od 25 czerwca do16 lipca). Pana Piotra nie zrażają niebezpieczeństwa – świadomość bystrzy na Wiśle, możliwość niekorzystnych warunków atmosferycznych (burze,wiatr,upały), a także własne słabości choćby takie jak zmęczenie czy nadwerężenie mięśni grzbietowych lub rąk.

Z wielką determinacją tuż po zakończeniu roku szkolnego kajakarz rusza do Goczałkowic Zdroju, by tam rozpocząć spływ. Założenie – 50 km dziennie, ostrożność, uważne czytanie rzek i przede wszystkim rozsądek. Początek okazuje się bardzo trudny. Wisła na początkowym odcinku jak górska i dzika rzeka uniemożliwia spokojną wyprawę. Pan Piotr kilkakrotnie wychodzi z kajaka, przeciąga go brzegiem, a nawet skarpą wśród wysokich traw i pokrzyw, bo Wisła przez liczne kamienie, zwalone drzewa i gęste zarośla staje się niespławna. Poparzone nogi, zalany wodą telefon (mimo wodoszczelnej torebki) i potworne zmęczenie potęgowane przez słońce i wysoką temperaturę, a za kilka kilometrów dwie z ośmiu czynnych śluz na Wiśle i planowane 50 km każdego dnia! Udaje się, ale nie jest łatwo! Trudności jeszcze bardziej motywują kajakarza. Po 2 dniach wyprawy dopływa do Krakowa i naprawia telefon-za darmo dzięki ludzkiej życzliwości. W pierwszym tygodniu spływu zdobywa Sandomierz, Kazimierz i ….Warszawę! Wtedy rodzi się myśl, że Wisłę można pokonać w terminie krótszym niż zakładane 3 tygodnie. Na facebooku wciąż wspierające posty. To wszystko daje panu Piotrowi siłę, która pozwala na zwiększenie pokonywanego dziennie dystansu z 50 do 90, a nawet 100 km w ciągu 10-11 godzin z przerwą na posiłek i uzupełnienie zapasów wody (najczęściej czerpanej z rzeki i specjalnie filtrowanej). Cisza i piękne widoki, kontakt z nadwiślańską przyrodą (bobry, czaple, a nawet orły), a z drugiej strony chwile grozy…Problemy zdrowotne (kłopoty z nogami), burza i silny wiatr tworzący półmetrowe fale i niemal wyrywający panu Piotrowi wiosło z rąk! Potem na trasie elektrownia w Połańcu – niebezpieczne spiętrzenie wód i ryzyko wywrotki, ale i tym razem bez niepowodzeń. Następnie Włocławek – zalew i potężna zapora. Też pokonane, choć nie bez lęku. Spływ przebiega spokojnie. Wszędzie ludzka życzliwość- wędkarzy, żeglarzy, właścicieli przystani, pani farmaceutki współfinansującej zakup potrzebnego leku czy spacerującej brzegiem pary, która przez 15 minut pilnuje kajaka. Zainteresowanie prasy i Czwórki (programu Polskiego Radia).Pięknie….nie do końca. Cztery ostatnie dni to walka z wiatrem silnie wiejącym w twarz, uniemożliwiającym płynne pokonywanie Wisły. Trzynaście dni samotnego spływu i na horyzoncie Gdańsk. Czternastego dnia pan Piotr melduje w kapitanacie gdańskiego portu, że jego czerwony kajak wpływa do stolicy województwa pomorskiego. Wisła zdobyta w dwa tygodnie! Wielka ulga i radość, że udało się zrealizować projekt, marzenia i nie zawieść siebie oraz tych, którzy wierzyli w powodzenie inicjatywy „Szlakiem Wisły. Nadwiślański Powiat Otwocki”.


Piotr Gajgier